Pula

(na zdjęciu: herb Republiki Botswany; jednoznacznie informuje co jest najważniejsze dla mieszkańców Pustyni Kalahari)

Pozwólcie, że dzisiaj zacznę dość nietypowo. Mianowicie chciałbym Czytelników mojej strony i wszystkich Przyjaciół misji świętych pozdrowić czyniąc to zgodnie z lokalnym, botswańskim zwyczajem… tak więc: PULA!

Cóż… trzeba od razu się wytłumaczyć, prawda?

Pula jest najważniejszym słowem w języku Setswana. Jest używane – jak widzimy – jako pozdrowienie. Tak brzmi również nazwa państwowej waluty. Jednak najważniejszym i pierwszym znaczeniem upamiętnionym nawet w herbie narodowym są…. bezcenne opady deszczu. Pula oznacza więc przede wszystkim deszcz.

(na zdjęciu: Pula to także waluta obowiązująca w Botswanie)

O doniosłej roli deszczu w Afryce nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Szczególnie istotny wydaje się on na terenach pustynnych, gdzie notorycznie brakuje wody. Klimat Pustyni Kalahari charakteryzuje się dwoma sezonami – suchym i wilgotnym, albo jak kto woli odpowiednio – zimą i latem.

Można by powiedzieć: o czym tu pisać?, gdyby nie fakt, że obecny sezon letni naznaczyły rekordowe opady. Do tego stopnia, że na obrzeżach Kalahari, w południowej Botswanie, miejscami grożą… powodzie! Pozamykane są drogi i mosty. Niektóre zbiorniki wodne przepełnione wykazują zapasy na ok. najbliższe… trzy lata.

(na zdjęciu: pula w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu w misji Selebi-Phikwe)

Ludzie generalnie bardzo się cieszą, gdyż obfite deszcze zapewniają naturalnie większą ilość trawy, co przekłada się oczywiście na paszę dla wszędobylskich krów (ok. 5 mln sztuk przy ok. 2 mln ludzi w państwie) oraz niezliczonych osłów i kóz. Najstarsi katolicy świadczą, że w całym swoim życiu nie pamiętają sezonu letniego tak obfitego w pula.

Znaczenie obfitych opadów deszczu zrozumiemy jeszcze lepiej pamiętając, że prawdopodobnie w kwietniu deszcze zupełnie ustaną na najbliższe… pół roku. Krajobraz dzisiaj tak bardzo bogaty w bujną zieleń zmieni się wtedy w smutny i szary. Stada zwierząt (hodowlanych, ale także dzikich) pokryją go wędrując w poszukiwaniu – coraz rzadszych wraz z upływem czasu – resztek suchej trawy. Powietrze – dzisiaj tak przyjemne pomimo temperatur przekraczających nieraz 40°C w cieniu – ponownie zacznie się składać jakby wyłącznie z suchego piasku, a nocą stanie się przenikliwie zimne. Tak –pula jest w Botswanie ekstremalnie ważna.

(na zdjęciu: pula ima się wszystkiego – nawet tradycyjna kgotla  bywa przez długi czas pod wodą)

Słowa te piszę u schyłku pory deszczowej, kiedy to mieszkańcy Botswany zazwyczaj zakończyli swoje żniwa. Zebrano kukurydzę, arbuzy i sorgo. Zbliża się czas oddania do uboju ogromnej ilości krów i kóz. Sezon letni należy uznać zdecydowanie za udany i można z nadzieją patrzeć na przeczekanie zimy, w czasie której zgodnie z klimatem na ziemię nie ma prawa spaść choćby kropla deszczu. Można by rzecz – oby do następnego lata. Oczywiście lata obfitego w pula!

Żniwa mają swoje odzwierciedlenie również w życiu parafii. Na przełomie lat w kalendarzu odbywa się bowiem w misjach katolickich w Botswanie thobo – coś w rodzaju dożynek, które tak jak i u nas są okazją do okazania wdzięczności Bogu za żniwa, a dla misji, które zwykle borykają się z kłopotami finansowymi, są istotnym wsparciem.

(na zdjęciu: sezon deszczowy staje się niekiedy źródłem lokalnych podtopień)

Podsumowując – w Botswanie nie da się żyć bez pula. Także w znaczeniu: pieniędzy (bo ceny są zwykle wyższe niż w Polsce) ale przede wszystkim bez obfitego deszczu. Lokalni mieszkańcy wspominają niektóre lata, kiedy to z powodu kiepskich opadów Botswana przeżywała liczne trudności, a ludność borykała się z niedostatkiem żywności.

Oczywiście – można powiedzieć, że przecież deszcz jest warunkiem życia na całej ziemi. To prawda. Jednak podejrzewam, że niewiele jest miejsc, gdzie niemal wszystko tak bardzo zależy od jednego czynnika, i to tak bardzo niepewnego. Dlatego w tym roku mieszkańcy Botswany mają się z czego cieszyć. Również i Wam wszystkim –PULA!

ks. Mateusz

Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Pula

  1. Grazyna Wilusz mówi:

    Dziękuje za wspaniałe lekcje geografii i przyrody. Chwała PANU!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *