Wikariat Francistown

Wszyscy słyszeliśmy o diecezjach. Każdy kawałek naszego kraju należy do jakiejś diecezji. Ale nie jest tak na całym świecie. Są bowiem miejsca, gdzie z jakiś szczególnych względów nie można utworzyć diecezji.

20160426_143621

     (na zdjęciu: Katedra katolicka we Francistown pw. Matki Bożej Pustynnej)

Botswana jest dobrym tego przykładem. Ogromne przestrzenie są zamieszkałe przez garstkę ludzi. Do tego ludzie Ci w zdecydowanej większości nie są katolikami. Wniosek: liczba katolików jest strasznie mała i do tego zamieszkuje rozległe terytorium. Z tego powodu Kościół tworzy coś takiego jak Wikariaty Apostolskie, których przykładem jest właśnie Wikariat Apostolski Francistown, w którym dane mi jest posługiwać.

Wikariat obejmuje większą część Botswany, zajmując jej północne i centralne tereny. Granica między Wikariatem, a Diecezją Gaborone biegnie prawie idealnie według Zwrotnika Koziorożca (taka typowa afrykańska granica). Niemal cała jego powierzchnia to Pustynia Kalahari, ze wszystkimi jej urokami i niebezpieczeństwami. Teren Wikariatu Francistown jest mniej więcej równy półtorej powierzchni Polski. Tymczasem ludzi mieszka zaledwie około 1 mln. Nie trudno policzyć, że skoro katolików jest od 1 do 3 procent, to ich liczba jest… bardzo mała!

Z tym między innymi powodów nie ma diecezji Francistown, ale „zaledwie” Wikariat Apostolski.

…i dopisek po czasie: Ojciec Święty Franciszek chyba uznał, że „Wikariat Francistown” brzmi niezręcznie, bo właśnie mianował nas diecezją. Zaczyna się nowy rozdział, a powyższe słowa tracą nieco na znaczeniu :p

Komentarze są wyłączone.